psychomama
  • O NAS
  • PARENTS FIRST
    • LOVE FIRST
    • ME FIRST
    • CHILD FIRST
    • LOVE MONDAYS
    • MENTOO
  • REKOMENDACJE
  • KSIĄŻKI
  • MATCHA TALKS
  • EXPERT TALKS
  • SKLEP
ME FIRST

Kiedy zostałam zaatakowana z bronią w ręku – nauczyłam się kilku rzeczy

psychomama_Julia 1 lutego 2016
napisane przez psychomama_Julia 1 lutego 2016

14:30, Salwador, Brazylia. Pierwszy mój dzień w Bahia – pięknej, czarnej części Brazylii. Czarnoskóre kobiety udają tutaj naturalność, ubierając dawne stroje afrykańskie, a turyści udają, że im wierzą. Niewinne zakłamanie nie zaszkodziło jeszcze żadnym relacjom. W ten oto sposób wszyscy są uśmiechnięci i zrelaksowani – miła odmiana po głośnym i zatłoczonym Sao Paolo.

Idealny słoneczny dzień na rajskiej plaży. Jedyny mój smutek i wątpliwość dotyczy odpowiedniej godziny na spacer, bo nie wiem, czy nawet filtr 50-tka da sobie radę z tym żarem i zaraz sama nie zamienię się w białowłosą Murzynkę.

Jednak radość życia bierze górę nad rozsądkiem i nie tylko wychodzę, ale robię coś, czego zazwyczaj nie robię – czyli zostawiam mój gigantyczny, najnowszy aparat Olimpus’a w hotelu i udaję się na spacer tylko z najnowszym Iphone’m. Na wszelki wypadek pakuję książkę, trochę pieniędzy i kartę kredytową do torebki. I tak przepełniona poczuciem wdzięczności, że moje życie jest piękne, zaczynam podziwiać prawie dziewiczą plażę.

W tym niezmąconym poczuciu szczęśliwości dotarłam do części, gdzie było już sporo ludzi i zastanawiając się, czy nie warto zawrócić, zauważyłam, że zbliża się do mnie chłopak. Idzie spokojnym krokiem – myślałam, że chce się przywitać. W mgnieniu oka okazało się, że jednak nie. On po prostu chce mojego Iphone’a. Kiedy zauważyłam jego zimne, bezwzględne oczy i śliską rękę na mojej ręce, zorientowałam się, że to nie żarty.

Dalej wydarzył się dramat w 8 aktach:

  1. Bierny, cichy opór

Trzymam mocno telefon i daję mu do zrozumienia, że łatwo go nie oddam. Kiedyś w McDonaldzie (to było dawno temu, naprawdę już tam nie jem), na Marszałkowskiej, przyłapałam dzieciaka, który wyciągnął mi z torebki portfel. Złapany za rękę (dosłownie w tym przypadku) natychmiast wyrwał się i uciekł. Miałam nadzieję, że teraz też tak będzie. Jednak ostra szarpanina i duszenie mnie dały mi do zrozumienia, że tak nie będzie.

  1. Aktywny opór

Zaczęłam bić go jedną ręką, drugą ściskając ze wszystkich sił Iphone’a i torebkę. Mój opór był na tyle silny, że od niechcenia podszedł drugi mężczyzna i chwycił mnie za atakującą rękę tak, by ułatwić sprawę koledze. Wtedy zaczęłam kopać na tyle mocno, na ile to jest możliwe, będąc na piasku w havaianasach.

  1. Aktywny opór z krzykiem

Kiedy powalili mnie na ziemię, zrozumiałam, że kopanie nie wystarczy, bo oni się nie poddadzą. Ja też nie zamierzałam. Im bardziej ściskałam w ręku telefon, tym bardziej mnie kopali i próbowali mi go wyrwać. Więc zaczęłam krzyczeć. Krzyczałam tak głośno, że nawet nie byłam świadoma, że jestem zdolna do takich dźwięków. Wydawało mi się, że w Warszawie powinni mnie usłyszeć. Nie wiem, czy mój krzyk dotarł do Polski, ale ewidentnie nikt mnie nie słyszał na tej salwadorskiej plaży. Nikt nie ruszył się z leżaków.

  1. Pięciu na jedną

Mój krzyk przyciągnął kolejnych trzech mężczyzn. Jeden z nich dusił mnie, żebym straciła siły, jednocześnie szarpiąc moje naszyjniki. Jeden nosiłam od 7 lat – od czasu mojej pierwszej podróży, drugi od 3. I chyba chciały pozostać na swoim miejscu, bo czułam jak kilka razy wżynali mi się w skórę, kiedy próbowali je zerwać.

Pięciu mężczyzn biło mnie, szarpało, kopało, dusiło, wykręcało ręce. Już nie mogłam kopać, bo mi trzymali nogi. Już nie mogłam bić, bo musiałam ochraniać twarz.

Został mi szaleńczy, desperacki krzyk oraz gryzienie. Gryzłam mocno i gdzie popadło. Ale przede wszystkim w olbrzymią dłoń duszącego mnie mężczyzny, która wżynała we mnie swoje pazury w nadziei, że puszczę telefon. Jego ręce miały dużo więcej emocji niż oczy, a twarz była niema i bezgłośna, tak jakby kroił ziemniaki, albo zmywał naczynia. W pewnym momencie uderzył mnie w czoło moją własną ręką. Pyk. Trzasnęło. Rozwalili mi czoło. Jak się później okazało, nie czoło, tylko szybkę w telefonie. Jestem jednak mocniejsza od szafirowego szkła. A wszyscy mówią, że taka ze mnie delikatność.

  1. Rozproszona odpowiedzialność

W pewnym momencie coś mi zaświeciło przed oczami. Czasem bywam melodramatyczna, więc pomyślałam, że to udar słoneczny połączony ze stresem lub światło w tunelu, które widzi się przed śmiercią. Jak okazało się później, była to broń. Jeden z powodów, dla których takie “tłumy” ruszyły z pomocą.

 Sytuacja wyglądała o tyle dramatycznie, że pomimo mojej doskonałej kondycji po treningach Sidorenko i niezwykłej siły walki, natura zrobiła swoje, bo byłam na skraju wyczerpania.

Mój profesor Stanisław Mika byłby ze mnie dumny. Pamiętam, jak dokładnie nam tłumaczył na zajęciach z psychologii społecznej, dlaczego wbrew temu, co podpowiada zdrowy rozsądek, to właśnie w tłumie najtrudniej uzyskać pomoc. Każdy myśli, że ktoś inny Ci pomoże. Nikt nie chce się narażać, myśląc, że jest tylu innych, którzy mogą Ci pomóc. Zjawisko to w psychologii nazywa się rozproszoną odpowiedzialnością i jedynym sposobem na nią jest nie pozwolić się jej rozproszyć, lub przywołać ją do porządku, czyli do konkretów. Więc konkretnie wezwałam kogoś do pomocy. „Pan w czerwonej koszulce, pomocy! Help! Ayuda me! Pan w żółtych szortach – pomocy!!!”. Niestety znajomość psychologii jest bardzo praktyczna pod warunkiem znajomości języków obcych. Brazylijczycy tak, jak Włosi mówią tylko w swoim języku.

Znam cztery obce języki, ale portugalski nie jest jednym z nich. Oczywiście mogę tak mówić na usprawiedliwienie tej sytuacji, ale jak powiedział mój przyjaciel: Proszę Cię! Jaki portugalski! Pięciu kolesi bije dziewczynę, to chyba jest bardziej niż oczywiste, co się dzieje i co krzyczysz! Przecież nie zamawiasz caipiri bez cukru (zazwyczaj zamawiam rzeczywiście bez cukru – ale faktycznie trudno sobie wyobrazić, żebym akurat teraz myślała o alkoholizowaniu się). Więc wyczerpałam swoje możliwości. To była decyzja tych kilkudziesięciu osób, żeby pozostać biernym widzem.

6 . Ostatni etap walki

Wiedziałam, że zostały mi sekundy. Wiedziałam też, że już nikt nie przyjdzie. Tutaj miało miejsce takie zjawisko, jakie obserwuje się w terapii. Niektórzy uważają, że kiedy idziesz do terapeuty, ma być Ci lepiej. Nic bardziej mylnego. Oczywiście w konsekwencji masz poczuć się lepiej (nie płacisz za to, żeby Cię kopano bardziej niż Twoje własne życie to robi), ale tak naprawdę ma być na początku źle, żeby sięgnąć dna. Potem pozostaje tylko jedno. Decyzja:zostać , czy podnieść się? Jeżeli masz w sobie siłę… walki – podnosisz się i idziesz w stronę światła. I tak zaczyna się proces zmian.

Moje sięgnięcie dna, które było efektem całkowitej utraty nadziei, spowodowało, że coraz bardziej przyciskałam torebkę i zaczęłam gryźć bezwzględnie, z całej siły. Odpuściłam dopiero wtedy, kiedy poczułam krew. Nie wiem czy ja odpuściłam czy oni. Ten, którego ugryzłam, wrzasnął. Ale puścili mnie. Zostawili mnie z moim telefonem, torebką i przerażeniem. Spokojnym krokiem poszli w swoją stronę. Nadal nikt się nie ruszył.

  1. Podnoszenie się po boju

Leżałam na piasku i płakałam. Właściwie nie można nazwać tego płaczem, tak jak nie kontrolowałam trzęsienia kolan, rąk i całej mnie, tak nie kontrolowałam tego, co się dzieje z moimi oczami. W pewnym momencie zobaczyłam, że zbliża się do mnie mężczyzna z rozbitą butelką. W pierwszym momencie skuliłam się jeszcze bardziej, zwinęłam jak ślimak na piasku. Patrzyłam spode łba na wyciągniętą do mnie rękę, bez butelki i wiedziałam, że muszę podjąć decyzję:

chce mnie dobić, czy pomóc? Nie wiem, czy to brak sił, czy po prostu szósty zmysł, ale uznałam go za przyjaciela. Podniósł mnie i mocno przycisnął. Następnie, podeszła do mnie dziewczyna i zaczęła wycierać łzy. Mężczyzna, nadal mnie ściskając, odprowadził trochę dalej i posadził na kamieniu, wokół którego zebrała się cała jego rodzina. Bardzo duża kobieta wycierała moje okulary i całowała w plecy, gdzie następnego dnia pojawiły się siniaki. Ktoś podał mi wodę, ale ktoś inny na niego nakrzyczał i natychmiast zamienił wodę na Coca Colę.

„Na początku myśleliśmy, że to taka kłótnia kochanków. Brazylijczycy tak mają– chłopcy często się biją o taką Shakirę . Kiedy było ich już pięciu, wiedzieliśmy, że to nie kłótnia zazdrosnych kochanków, ale wtedy też zobaczyliśmy broń. Cały czas nie mogliśmy zrozumieć, czemu Ty nadal walczysz? Co się tam naprawdę dzieje? Jedna i pięciu chłopa! Czy Ty masz dużo braci, czy karate ćwiczysz?”. Chyba to mi powiedzieli, przynajmniej tak zrozumiałam z mieszanki portugalskiego, hiszpańskiego, angielskiego i z pomocą Google Translator’a.

  1. Policja

Po trzech telefonach nadal ich nie było. Brazylijczycy zaczęli się kłócić między sobą, czy lepiej iść, czy poczekać. Wygrała opcja iść. Julia wzięła mnie pod rękę, nieustająco powtarzając, że teraz jesteśmy przyjaciółmi. Julia polska – Julia brazil – friends. „Do you want to live with me?”. I mimo, że byłam oczarowana ilością troski, to nie skorzystałam z propozycji.

Julia i jej dwóch kuzynów, mocno gestykulując, wytłumaczyli policjantce ze znużoną miną, co się stało. Równie znużonym gestem pokazała mi, gdzie mam iść. I zaprowadziła do bardzo bezpłciowego pokoju, gdzie siedziało dwóch policjantów o tym samym wyrazie twarzy. Zdecydowanie czułam się, jak w książce Kafki. Jeden z nich próbował posegregować wszystkie dokumenty, które leżały na biurku, a drugi usiłował zapisywać wszystko, co wypłakiwała stara Murzynka.

Mną zajął się drugi policjant.

– Z Polski

– Sama? Ale jak to sama?

– Mąż jest? Nie ma? To pójdziemy na caipirinhe wieczorem?

– Ale ja mam chłopaka

– Chłopak to nie mąż. W jakim jesteś hotelu, przyjadę po ciebie.

Zapomniałam, że w Ameryce Łacińskiej zawsze trzeba mówić, że ma się męża.

– A co Ci zabrali? Dwa łańcuszki? To nic. Fajnie, że Cię nie zabili, więcej by było z tym problemu, bo Ty jednak cudzoziemka jesteś.

Wszedł kolejny policjant. Ten od przesłuchania pokazał na moją rękę mówiąc:

– Sama, bez męża

– To co, caipirinhe?

Nadal trzęsły mi się kolana, nadal bałam się, więc nie wiedziałam, co mam robić. Czy jeśli się nie zgodzę, to oni też mogą mnie zaatakować? Mam podawać adres hotelu, czy milczeć? Oczy zdecydowały za mnie i zaczęłam chlipać.

– No mówiłem, że trzeba iść na caipirinhe. Zobacz, czy rozpoznajesz? 10 minut temu takich dwóch złapaliśmy.

– Nie, to nie ci.

– A może ci?

– Też nie

– Może Ty nie rozpoznajesz, bo mało macie Czarnych w Polsce i wydają się tacy sami?

– Umiem rozróżnić Czarnego od Białego. Tamci byli biali. Więc to naprawdę nie są ci.

– Szkoda, no ale pewnie ich już nie złapiemy.

W pewnym momencie zorientowałam się, że jak nie pójdę na caipirinhe, to nie ma co tu dalej siedzieć. Kobieta wyprowadziła mnie na korytarz, gdzie było kilka uzbrojonych policjantów. Tym razem rzeczowo wytłumaczyła im, co się stało, pokazując moje ślady na szyi i rękach, głaszcząc mnie przy tym po trzęsących się kolanach. Poczułam, że tym razem mi pomogą.

-Ukradli Ci w końcu tego Iphone’a? No to może zrobimy sobie zdjęcie, skoro jednak masz ten telefon?

Robimy zdjęcie.

– A gdzie Twój mąż?

– Ona nie ma męża, tylko chłopaka

– A w jakim jesteś hotelu?

Milczę. Nie wiem, mówić, czy nie?

– Jak ich złapiemy, to muszę Cię odnaleźć

Podaję numer hotelu i numer telefonu.

– Jak ich jednak nie złapiemy, to może chociaż skoczymy na caipirinhe?

 Moje chlipanie zaczyna być coraz głośniejsze. Kobieta o żelaznej twarzy mnie przytuliła i zaprowadziła do swojego samochodu.

– Odwiozę Cię, żeby już nic się nie stało po drodze. A z nim możesz pójść na caipirinhe, to porządny chłopak, nie ma żony, tylko dziewczynę

Nikogo nie złapali, bo pewnie by mi powiedzieli. Tego porządnego chłopaka, który przez trzy dni wysyłał mi mnóstwo smsów, zablokowałam na Whatsappie po pięciu dniach, kiedy straciłam nadzieję, że znajdą napastników.

Nie wszystko, co nam się złego przytrafia, czyni nas silniejszymi, lub ma jakiś głębszy sens. Ale to miało. Napiszę o tym za tydzień.

Powiązane wpisy:

Nawet jeśli jestem księżniczką, to nie potrzebuję ratunku! Warszawa #DlaczegoNieJesteś Jeżeli chcesz, żeby w podróży było jak w domu – zostań w domu Gender to nie tylko jest kobieta i mężczyzna!
humans are strangepsychology is my queen
8 komentarzy
0
FacebookTwitterPinterestLinkedinTumblrEmail

8 komentarzy

Agnieszka Juszkis 30 listopada 2015 - 11:13

Julia!!! Jesteś Kapitanem Dzielniakiem jak mówi moja Nadina. Nie dałaś się i to ważne. Nic poważnego Ci się nie stało i to NAJWAŻNIEJSZE!!!!!! Bardzo się zmartwiłam o Ciebie i nie wychodzi mi to „z głowy”… Dbaj o siebie!

Odpowiedź
Julia 30 listopada 2015 - 13:59

Kochana! Dziękuję! Dbam o siebie i z nowym doświadczeniem idę znów przed siebie:)

Odpowiedź
Katia 26 listopada 2015 - 21:54

Współczuje Ci Bardzo, ale i podziwiam! Jestes niesamowicie dzielna ze nie dałaś sie wciągnąć w reguły gry podyktowane przez napastników i bronilas sie do skutku, choć…nie ma co, zaryzykowałas…
Czemu właściwie pokój policjantów był 'bezplciowy’, z dialogu wynika ze siedziało tam co najmniej dwóch samców alfa😁

Odpowiedź
Julia 30 listopada 2015 - 13:58

Dziękuję! Całe wsparcie, jakie dostałam od Was bardzo mi pomogło. Lekcja wyciągnięta:)

Odpowiedź
jacek 26 listopada 2015 - 09:16

Julia,
mam tylko dwa metaforyczne słowa , oprócz naturalnych uczuć ematii w wyczuciu tego,
co Cię dramatycznie dotknęło w Innym świecie kulturowym i obyczajowym.
To, co czytam o plaży w Bahia i o Twej samotności w tłumie jest dla mnie ” Smutkiem Paryża”
I tyle.
Bądź Julia racjonalna, nie analizuj za wiele tego dramatu samotnej walki, zapomnij!!
Traumy nie należy w sobie zbytnio hodować!!
To „gmeranie” niekiedy otwiera podświadome uczucia destrukcji człowieczej godności.
Krok ku reaktywnej depresji.
A nad wszystko bądź Julia dumna ze swej dzielnośći!!!
Mało kogo na to stać, by w zagrożeniu walczyć o życie . !!!
To Twoja cenna wartość dotąd ukryta, a teraz odsłoniłaś ją przed sobą samą.
Dzięki ćwiczeniom i treningowi kixboxingowemu uratowałaś siebie w Brazylii na plaży w Bahia.
Dostałaś Julia najlepszą nagrodę za swoją determiancję w treningach z Sawczenko na ringu !!
Ciepłe uściski i słowa otuchy fruną
Jacek

Odpowiedź
Julia 28 listopada 2015 - 09:57

Dziękuję Jacku na wsparcie i ciepłe słowa. Dla mnie to nie jest jednak „gmeranie”, które prowadzi do destrukcji emocjonalnej. W życiu nic nie dzieje się przypadkowo. Każde doświadczenie, lekcja, sytuacja wnosi coś nowego w nasze życie. Dowiedziałam się czegoś nowego o sobie. Odcinanie się od tej sytuacji uczyni ją tylko tragedią.

Odpowiedź
jacek 29 listopada 2015 - 00:18

JULIA,
Twa komentarzowa ad vocem odpowiedź ma coś w sobie dla mnie
z „ezopowego” języka. 🙂 Czekam więc na Twoją II część konstatacji
po tej brutalnej Story.
I podaną wykładnię tego, czego po tym dramacie dowiedziałaś się
więcej o samej sobie. Opisu tego, co dziś wzmacnia Ciebie 🙂
ps. Ciut inaczej Julia zrozumiałaś me intencje o „gmeraniu”
w duszy swej po traumie.
Ale ta materia jak sama dobrze Julia wiesz, jest zawsze b indywidualna
i bardzo subtelna w psychologicznych niuansach.
Pozdrawiam, odpoczywaj w słońcu :-))
jacek
Jacek

Odpowiedź
Julia 29 listopada 2015 - 06:48

Jacku, już niebawem ukaże się druga część i wszystko stanie się jasne:)

Odpowiedź

Zostaw komentarz Anuluj odpowiedź

Zapisz moje imię i nazwisko, adres e-mail i witrynę w tej przeglądarce, aby następnym razem skomentować.

psychomama_Julia

Tak bardzo kocham psychologię, że zrobiłam z niej integralną część mojego życia – jestem psychologiem i badaczem. Moją życiową misją jest przekonanie do filozofii #ParentsFirst. Chcę pokazać dzięki naukowym danym, że troska o siebie nie tylko nie jest egoistyczna, ale jest miarą tego, jak bardzo kochasz swoje dzieci. Bo nie ma szczęśliwych dzieci bez szczęśliwych rodziców!

Może Ci się spodobać

5 strategii dla rodziców którzy...

8 grudnia 2021

1 najbardziej skutecznie motywujące zdanie...

26 listopada 2021

Moje (niedoszłe) samobójstwo, czyli moja...

8 września 2021

Psychologiczny odpowiednik karmienia piersią

10 marca 2021

Najlepsze prezenty, czyli subiektywny prezentownik...

15 grudnia 2020
wcześniejszy post
Zdesperowana kobieta
następny post
Nie ma demokracji w naszych oceniach

O NAS

O NAS

#ParentsFirst

Tak bardzo kocham psychologię, że zrobiłam z niej integralną część mojego życia – jestem psychologiem i badaczem. Moją życiową misją jest przekonanie do filozofii #ParentsFirst. Chcę pokazać dzięki naukowym danym, że troska o siebie nie tylko nie jest egoistyczna, ale jest miarą tego, jak bardzo kochasz swoje dzieci. Bo nie ma szczęśliwych dzieci bez szczęśliwych rodziców!

Instagram

Odwiedź nas tu

Facebook Twitter Instagram Pinterest Youtube

Ostatnie posty

  • Czy feminizm zabija ojców?

    28 września 2022
  • 13 wskazówek jak rozmawiać z dziećmi o wojnie.

    25 marca 2022
  • Matcha Talks – książka dla ludzi myślących –  już w sprzedaży.

    16 grudnia 2021

Kategorie

  • BOOKS
  • CHILD FIRST
  • EXPERT TALKS
  • KSIĄŻKI
  • LOVE FIRST
  • LOVE MONDAYS
  • MATCHA TALKS
  • ME FIRST
  • MENTOO
  • PARENTS FIRST
  • PSYCHO LIFE
  • REKOMENDACJE

psychomama_julia

psychomama_julia
#matchatalks: CZY JA WYGLĄDAM JAK TWÓJ TERAPEUTA #matchatalks: CZY JA WYGLĄDAM JAK TWÓJ TERAPEUTA?

Jeśli mnie nie lubisz, coś Ci się we mnie nie podoba – to ok, ale ja nie muszę o tym wiedzieć.
Zachowaj to dla siebie lub dla swojego terapeuty. Ja nim nie jestem.

Możesz się zwierzyć koleżance, przyjaciółce czy mężowi. Pisanie komentarzy obcym ludziom w internecie jest słabe.

Jest oznaką złego wychowania i braku kultury osobistej.
Tak chcemy wychować nasze dzieci?

Mam nadzieję, że nasze plemię ma większe ambicje.

Uważacie, że każdemu w sieci można napisać co nam się podoba? Czy w sieci kultura osobista już nie obowiązuje?

––––––––––––––––––––––––––––––––––——
Matcha Talks 1 to zbiór 33 psychologiczno-egzystencjalnych historii, które pomogą zmienić perspektywę i zobaczyć pewne współczesne zjawiska trochę inaczej, niż widzą je wszyscy.
Napisana w bezkompromisowy i nieprzepraszający sposób. 

Matcha Talks jest dla nonkonformistów, współczesnych gladiatorów, którzy się nie zgadzają na ramy, łatki, etykiety, konwencje czy polityczna poprawność.

JUŻ DOSTĘPNA W NOWYM ROZMIARZE

⚡️Skomentuj słowem MATCHA 1 jeżeli chcesz dostać link do książki Matcha Talks 1.⚡️

Jestem Julia (psychomama) i razem z Fergusem (psychodaddy) promujemy filozofię Parents First – bo bez szczęśliwych i silnych rodziców – nie ma szczęśliwych i silnych dzieci!

Więcej praktycznej wiedzy na temat psychologii rodzicielstwa oraz prawdziwej równości:
.
.
Obserwuj ➡️➡️➡️➡️ @psychomama_julia 
Obserwuj ➡️➡️➡️➡️ @psychomama_julia 
Obserwuj ➡️➡️➡️➡️ @psychomama_julia 
.
.
#terapueta #psycholog #komentarze #opinia #zwierzenia #kulutra #kulturaosobista #dobrewychowanie
#ParentsFirst: WYBACZANIE TO SŁABOŚĆ CZY NAJWIĘKSZA SIŁA?

Wybaczanie w związku jest kluczowym elementem budowania trwałej i zdrowej relacji.

Każdy z nas popełnia błędy, dlatego umiejętność wybaczania partnerowi pomaga przezwyciężyć trudne chwile i wzmacnia więź. 

Ważne jest, aby wybaczenie było szczere i oparte na zrozumieniu, a nie jedynie na chęci uniknięcia konfliktu. 
Nie oznacza to jednak zapominania o problemach – wybaczając, dajemy sobie i partnerowi szansę na naukę z popełnionych błędów. 

Ostatecznie wybaczenie może prowadzić do głębszego porozumienia i większej dojrzałości emocjonalnej w relacji.

Wybaczanie pozwala nam na własne oczyszczenie i nietrzymanie w sobie negatywnych emocji.

Ta kompetencja jest dobra w każdej relacji, nie tylko z partnerem.

Potraficie wybaczać? Czy nosicie w sobie złość?

—————————————————————
#ParentsFirst – to nowy sposób myślenia o rodzicielstwie.
Więcej wskazówek i dowodów na to, że troska o siebie, o swój rozwój, o swoje marzenia, o swoje emocje – to obowiązek, a nie przywilej rodziców – znajdziesz w książce PARENTS FIRST. 
Szczęśliwi rodzice = szczęśliwe dzieci.

⚡️Skomentuj słowem PARENTS jeżeli chcesz dostać link do książki Parents First.⚡️

Jestem Julia (psychomama) i razem z Fergusem (psychodaddy) promujemy filozofię Parents First – bo bez szczęśliwych i silnych rodziców – nie ma szczęśliwych i silnych dzieci! 

Więcej praktycznej wiedzy na temat psychologii rodzicielstwa oraz prawdziwej równości:
.
.
Obserwuj ➡️➡️➡️➡️ @psychomama_julia
Obserwuj ➡️➡️➡️➡️ @psychomama_julia
Obserwuj ➡️➡️➡️➡️ @psychomama_julia
.
.
#wybaczać #wybaczanie #złość #agresja #frustracja #kłótnia #niepowodzenie #zawód #smutek #rozczarowanie
#matchatalks: Moja koleżanka kiedy proponowali je #matchatalks: Moja koleżanka kiedy proponowali jej coś co ona uznała za niegodne jej zawsze mówiła: jestem uczulona na plastik.
Nigdy się nie zgadzała na nic, co nie było najwyższej jakości, bo uważała ze jakość jej życia składa się z jakości jej codziennych wyborów.

3 razy korporacje próbowały kupić moją firmę badawczą. 
3 razy chciałam ją sprzedać dopóki w negocjacjach nie pojawiło się sformułowanie: ale aby się to opłacało, musimy obniżyć standard (czyli jakość) realizowanych badań oraz raportów.

Każdy może robić badania – to nie jest wiedza tajemna. Jedyny sposób przetrwania dla takich małych firm jak ja – to była wybitna jakość i to mój jedyny sposób, żeby przeżyć moje życie.

Kiedy Fergus stworzył jedną z najdroższych kampanii w historii IBM zapytali go, jak on, jako dyrektor kreatywny tej kampanii, daje radę sobie z presją tego, że tworzy reklamę za 10 mln.

A on powiedział, że: „zawsze czuje taką samą presję – nie większą nie mniejsza, bo liczy się pomysł a nie pieniądze. 
Tak samo się denerwuje kiedy tworzę kampanie za 100 tys. jak kiedy tworzę za 10 mln.”
Więc czuję presję nie wydawanych pieniędzy,
ale presję czy dowiozę jakość.
Bo to jedyne co ma dla mnie znaczenie.”

Chciałam zachęcić nas wszystkich do alergii na plastik. Na bylejakość.
I do zaprzestania wyścigu, jeżeli on obniża jakość naszego życia czy naszej pracy.

Bo ważne jest żeby móc sobie spojrzeć w lustro.

Co Wy myślicie na temat doskonałości? Na temat jakości?
W których obszarach Wam brakuje jakości najbardziej?
––––––––––––––––––––––––––––––––––——
Matcha Talks 1 to zbiór 33 psychologiczno-egzystencjalnych historii, które pomogą zmienić perspektywę i zobaczyć pewne współczesne zjawiska trochę inaczej, niż widzą je wszyscy.
Napisana w bezkompromisowy i nieprzepraszający sposób. 

Matcha Talks jest dla nonkonformistów, współczesnych gladiatorów, którzy się nie zgadzają na ramy, łatki, etykiety, konwencje czy polityczna poprawność.

JUŻ DOSTĘPNA W NOWYM ROZMIARZE

⚡️Skomentuj słowem MATCHA 1 jeżeli chcesz dostać link do książki Matcha Talks 1.⚡️

#jakość #praca #wykonanie #szkodażycianabylejakość #pasja #wiedza #sukces #inspiracja #motywacja #rozwój #perfekcjonizm #doskonałość #standardy
#ParentsFirst: CZY TO OK CAŁOWAĆ DZIECKO W USTA? #ParentsFirst: CZY TO OK CAŁOWAĆ DZIECKO W USTA?

Pewne decyzje rodziców są decyzją rodziców. I naprawdę nikomu nic do tego.

„No ja bym tak nie mogła”.
– No może Ty byś nie mogła, ale co mnie to obchodzi?

Pisanie komentarzy dla samego pisania nie ma większego sensu, zupełnie nic nie wnosi. A że masz prawo do własnej opinii? Masz również prawo jej nie wygłaszać :)

Ohydne jest sugerowanie innym złych zamiarów i intencji. Obce osoby poza tym co widzą lub przeczytają nic więcej nie wiedzą. Nie wiedzą jakie są relacje miedzy dwoma osobami, na co się umówiły lub nie, jakie mają zwyczaje.

Też czujecie się osaczeni przez poprawność polityczną i że tak mnóstwo osób narzuca co jest właściwe a co nie?

Ps. Skomentujcie słowem JULIA i wyślę Wam link do sytuacji Julii Roberts z Travisem.

––––––––––––––––––––––––––––––––––——
Matcha Talks 1 to zbiór 33 psychologiczno-egzystencjalnych historii, które pomogą zmienić perspektywę i zobaczyć pewne współczesne zjawiska trochę inaczej, niż widzą je wszyscy.
Napisana w bezkompromisowy i nieprzepraszający sposób. 

Matcha Talks jest dla nonkonformistów, współczesnych gladiatorów, którzy się nie zgadzają na ramy, łatki, etykiety, konwencje czy polityczna poprawność.

JUŻ DOSTĘPNA W NOWYM ROZMIARZE

⚡️Skomentuj słowem MATCHA 1 jeżeli chcesz dostać link do książki Matcha Talks 1.⚡️

Jestem Julia (psychomama) i razem z Fergusem (psychodaddy) promujemy filozofię Parents First – bo bez szczęśliwych i silnych rodziców – nie ma szczęśliwych i silnych dzieci!

Więcej praktycznej wiedzy na temat psychologii rodzicielstwa oraz prawdziwej równości:
.
.
Obserwuj ➡️➡️➡️➡️ @psychomama_julia 
Obserwuj ➡️➡️➡️➡️ @psychomama_julia 
Obserwuj ➡️➡️➡️➡️ @psychomama_julia 
.
.
#poprawnośćpolityczna #zachowanie #właściwe #opinia #komentarze #zamiar #intencja #zastraszenie #hejt #hejter #wybory #decyzje
#Parentsfirst: Powinna powstać taka dyscyplina ol #Parentsfirst: Powinna powstać taka dyscyplina olimpijska – samobiczowanie się matek‼️

Myślę, że walka byłaby dosyć wyrównana.
Bo każda z nas najczęściej zasługuje na złoto.

Powinnyśmy się tutaj uczyć od naszych mężczyzn – robią swoje, najlepiej jak mogą i dalej się zajmują sobą.
A my, zamiast napić się matchy, wina, zjeść czekoladkę – w spokoju i przyjemności – wyciągamy bicze i zaczynamy sesje autotorturowania się.
Nikt nie narzeka, nikt nie umiera, nikt nie jest nieszczęśliwy, ale my i tak znajdziemy powód, dla którego zasługujemy na karę.
Karę za bycie człowiekiem, czyli istotą z założenia niedoskonałą, kruchą, delikatną i emocjonalną.

Kobieta to nie czołg.
Nie robot.

A dziecko nie jest jak jajko. Więc, nie – nie będzie miało  traumy do końca życia, bo Ty nie lubisz się z nim bawić czy spóźniłaś się na jego przedstawienie…

Czym Wy się zadręczacie❓
Jakie są Wasze zdarte płyty❓
Jak sobie z nimi radzicie❓

Komentujcie! Tu sami swoi. Cokolwiek myślisz o sobie – pewnie każda z nas tak też myślała.

—————————————————————
#ParentsFirst – to nowy sposób myślenia o rodzicielstwie.
Więcej wskazówek i dowodów na to, że troska o siebie, o swój rozwój, o swoje marzenia, o swoje emocje – to obowiązek, a nie przywilej rodziców – znajdziesz w książce PARENTS FIRST. 
Szczęśliwi rodzice = szczęśliwe dzieci.

⚡️Skomentuj słowem PARENTS jeżeli chcesz dostać link do książki Parents First.⚡️

Jestem Julia (psychomama) i razem z Fergusem (psychodaddy) promujemy filozofię Parents First – bo bez szczęśliwych i silnych rodziców – nie ma szczęśliwych i silnych dzieci! 

Więcej praktycznej wiedzy na temat psychologii rodzicielstwa oraz prawdziwej równości:
.
.
Obserwuj ➡️➡️➡️➡️ @psychomama_julia
Obserwuj ➡️➡️➡️➡️ @psychomama_julia
Obserwuj ➡️➡️➡️➡️ @psychomama_julia
.
.

#onetribe #samiswoi #mamaitato #rozwój #rodzicielstwo #psychologia #samobiczowanie #dyscyplinaolimpijska #odpuść #odpuśćsobie #emocje #akceptacjasiebie
#ParentsFirst: NIE ODDYCHAJ, NIE MURGAJ, ZNIKNIJ #ParentsFirst: NIE ODDYCHAJ, NIE MURGAJ, ZNIKNIJ

Są takie dni, że wszystko nas wkurza, drażni i wyskoczyliśmy przez okno. Jesteśmy przepracowani, przebodźcowani, zestresowani, niedospani.

Naszym dzieciom również to się zdarza. Bywają marudne, poirytowane i często odbija się na mamie lub tacie.

Okażcie wiele zrozumienia swoim dzieciom, bo nie potrafią jeszcze dobrze nazywać swoich emocji.

To nic złego nie musi oznaczać i z pewnością nie, że jest niegrzeczne.

Wasze dzieci też się na Was złoszczą? Jak sobie wtedy radzicie?

—————————————————————
#ParentsFirst – to nowy sposób myślenia o rodzicielstwie.
Więcej wskazówek i dowodów na to, że troska o siebie, o swój rozwój, o swoje marzenia, o swoje emocje – to obowiązek, a nie przywilej rodziców – znajdziesz w książce PARENTS FIRST. 
Szczęśliwi rodzice = szczęśliwe dzieci.

⚡️Skomentuj słowem PARENTS jeżeli chcesz dostać link do książki Parents First.⚡️

Jestem Julia (psychomama) i razem z Fergusem (psychodaddy) promujemy filozofię Parents First – bo bez szczęśliwych i silnych rodziców – nie ma szczęśliwych i silnych dzieci! 

Więcej praktycznej wiedzy na temat psychologii rodzicielstwa oraz prawdziwej równości:
.
.
Obserwuj ➡️➡️➡️➡️ @psychomama_julia
Obserwuj ➡️➡️➡️➡️ @psychomama_julia
Obserwuj ➡️➡️➡️➡️ @psychomama_julia
.
.
#złość #zdenerwowanie #frustracja #złedni #emocje #stres #drażliwość #zrozumienie #psychologiadlarodziców #psychologiadziecka
#MeFirst: MOJE SPOSOBY NA SELF-CARE Dostaję od W #MeFirst: MOJE SPOSOBY NA SELF-CARE

Dostaję od Was mnóstwo pytań jak dbam o skórę, o włosy. 

Ten reel jest raczej mało psychologiczny. Choć self-care i rytuały są dla nas bardzo potrzebne i ważne.

Tutaj krótka zajawka, a na YouTubie dłuższy film. Skomentujcie WŁOSY i wyślę Wam link do nagrania.

Jeżeli będziecie chcieli to mogę udostępnić Wam jeszcze film czym się maluje. Dajcie znać :)

———————————————————————
W ramach self-care polecam Wam również czytanie Matcha Talks 1.
Matcha Talks 1 to zbiór 33 psychologiczno-egzystencjalnych historii, które pomogą zmienić perspektywę i zobaczyć pewne współczesne zjawiska trochę inaczej, niż widzą je wszyscy.
Napisana w bezkompromisowy i nieprzepraszający sposób. 

Matcha Talks jest dla nonkonformistów, współczesnych gladiatorów, którzy się nie zgadzają na ramy, łatki, etykiety, konwencje czy polityczna poprawność.

JUŻ DOSTĘPNA W NOWYM ROZMIARZE

⚡️Skomentuj słowem MATCHA 1 jeżeli chcesz dostać link do książki Matcha Talks 1.⚡️

Jestem Julia (psychomama) i razem z Fergusem (psychodaddy) promujemy filozofię Parents First – bo bez szczęśliwych i silnych rodziców – nie ma szczęśliwych i silnych dzieci!

Więcej praktycznej wiedzy na temat psychologii rodzicielstwa oraz prawdziwej równości:
.
.
Obserwuj ➡️➡️➡️➡️ @psychomama_julia 
Obserwuj ➡️➡️➡️➡️ @psychomama_julia 
Obserwuj ➡️➡️➡️➡️ @psychomama_julia 
.
.
#piękno #włosy #skóra #makijaż #beauty #kosmetyki #polecajki #self-care #dbamosiebie
MATCHA TALKS LIVE: Afera BLAKE pokazuje kondycję MATCHA TALKS LIVE: Afera BLAKE pokazuje kondycję naszego świata. Jego frustracje i jej upadku tych komu się dobrze wiedzie. 

Dajcie znać co o tym myślicie 

—— 
matcha talks 2 jets poświęcona krytycznemu myśleniu i lepszemu rozumieniu co się dzieje we współczesnym świecie.

Skomentuj słowem MATCHA1 a wyślę ci link
Chcę zobaczyć więcej Dołącz do plemienia

  • Facebook
  • Instagram
  • Youtube
  • Email
  • Polityka prywatności

ALL RIGHTS RESERVED Copyright © 2021 Julia Izmalkowa


Wróć na górę
psychomama
  • O NAS
  • PARENTS FIRST
    • LOVE FIRST
    • ME FIRST
    • CHILD FIRST
    • LOVE MONDAYS
    • MENTOO
  • REKOMENDACJE
  • KSIĄŻKI
  • MATCHA TALKS
  • EXPERT TALKS
  • SKLEP

CZYTAJ TAKŻEx

Jest część siebie, którą musisz zabić

20 lipca 2016

Gender to nie tylko jest kobieta i mężczyzna!

10 sierpnia 2016

Ja – moim własnym Bogiem

7 lipca 2016